Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic
Blog zdominowany przez zafascynowanie Thalą, Udayem Kiranem, kollywoodem i kinem marathi.
Blog > Komentarze do wpisu
Sarvam (2009)

Wróciłam ostatnio do swojego starego sposobu wyboru potencjalnego filmu do obejrzenia i bardzo dobrze na tym wychodzę ;-) Gdyby nie on, nie obejrzałabym pewnie prędko "Sarvam". Dobrze też, że na recenzje zerknęłam tylko kątem oka.

Film wyreżyserował Vishnuvardhan. Mimo mojego bezgranicznego uwielbienia dla jego Billi z Thalą, miałam niewielkie obawy, iż "Sarvam" będzie przestylizowany. A na całe szczęście jak dla mnie tego nie było. A wręcz przeciwnie.

Karthik (Arya) jest wybitnym, młodym architektem. Nie stroni od zabawy. Pewnego dnia na torze poznaje Sandhyę (Trisha Krishnan). Jest to dosyć zabawne spotkanie, ponieważ Karthik będąc niemal pewnym, iż ścigał się ze znajomą, przyjacielsko karci dziewczynę. Zakochuje się w Sandhyi niemal od pierwszego wejrzenia. Od tej pory jego myśli zaprząta tylko ona. A kiedy pojawia się w pobliżu, Karthik słyszy tę melodię ;-) [ tak na marginesie- oryginalna wersja z "Pallavi Anu Pallavi" oraz inna, z "Vaazhkai"] Jest również pewien, że jest to TA dziewczyna. Juz chciałby się z nią żenić, już planuje ich przyszłość, jednak Sandhya początkowo opiera się. Do czasu.

Naushad (Indrajith) samotnie wychowuje synka Imaana (Rohan Shiva). Niemal bezustannie musi na niego uważać, ponieważ chłopczyk ma chore serce. Naushada prześladuje Eashwar (J. D. Chakravarthy), któremu to zawsze towarzyszy rottweiler. Eashwar opętany jest żądzą zemsty, ponieważ jego żona i syn zginęli potrąceni przez Naushada. Eashwar pragnie, by Naushad również poznał ból, jaki odczuwa on po stracie ukochanego dziecka.

W pewnym momencie losy Karthika splotą się z losami Naushada, Imaana i Eashwara...

Na samym początku filmu pojawia się wręcz mega spoiler w cytacie, co mnie osobiście bardzo, ale to bardzo zdenerwowało. W sumie wiedziałam już później, jak potoczą się losy bohaterów.  I od razu skojarzyło mi się to z "Nenjirukkum Varai", widzianym jakoś w lipcu. To wszystko jednak nie pozbawiło mnie zwyczajnej ludzkiej radości z oglądania.

Pierwsza godzina filmu, z wyjątkiem fragmentów z Eashwarem, jest typowo komediowa. Karthik poznaje Sandhyę. Totalnie nią zafascynowany, odwiedza ją w pracy ( Sandhya jest pediatrą i pracuje w szpitalu), czym doprowadza ją do szału. Oświadcza się jej, buja w obłokach. Jest nawet zdolny skoczyć z 9 piętra, by udowodnić swoje uczucie do niej, oraz niebywałą siłę, jaką miał by dysponować ;-) Jego przyjaciele w obawie o jego zdrowie, załatwili mu wizytę u psychiatry. Jego diagnozą było tylko jedno- miłość ;-) Karthik na wszelkie sposoby stara się zdobyć serce Sandhyi, co w końcu mu się udaje. Jego plany i marzenia stają się coraz bardziej realne.

Następna godzina ma już całkowicie inny klimat...

Jeśli chodzi o aktorstwo, to zacznę od czarnego charakteru, który zagrał J. D. Chakravarthy. Dla mnie było to totalne zaskoczenie, bo wcześniej widziałam go raczej w odmiennych rolach. Ot, chociażby w "Dubai Seenu". W "Sarvam" to chodząca mroczność. Z postaci Eashwara bije zarówno ogromny gniew, nie znający niemal granic, chęć zemsty ale i totalna bezsilność oraz samotność. I przede wszystkim ból po stracie rodziny. Za wszelką cenę pragnie, by Naushad poczuł chociaż część tego, co on. Nie ma dla niego miłosierdzia, pragnie tylko zemsty. A by to osiągnąć, nie cofnie się przed niczym...

Przeciwko niemu staje Naushad. Zagrał go debiutujący w kollywood Indrajith. Zagrał ojca, który desperacko chce ochronić swoje dziecko przed Eashwarem. Walczy również z czasem, ponieważ Imaan jest ciężko chory. Bardzo dobra rola, taka ciepła, ale i silna.

Po raz kolejny natomiast zachwyciła mnie całkowicie Trisha. Totalnie uwielbiam ją za AMAV i  Abhiym Naanum ( ale bardziej komediowe role również lubię ;-)). Do tej dwójki filmów dochodzi "Sarvam". Jej Sandhya jest uroczą, młodą kobietą, twardo stąpającą po ziemii. Lekarzem, który chciałby uratować każdego, ale nie zawsze jest w stanie. Długo broniła się przed uczuciem, ale w końcu i ją dopadło;) Z jej postaci biło ciepło, wdzięk, urok ale przede wszystkim naturalność i świeżość. I aż trudno mi uwierzyć, że rolę Sandhyi miały zagrać Hansika Motwani, Anushka Shetty, Nila albo Ileana. Dla mnie Trisha była wiarygodna jako Sandhya i idealnie nadawała się do tej roli. Przede wszystkim stworzyła cudowna parę z Aryą ;-)

Najlepsze zostawiłam sobie na koniec ;-) Otóż jestem zachwycona Aryą. Calkowicie i od samego początku aż do samego końca nie mogłam oderwać wzroku od niego. Nie tylko ze względu na wygląd ;-) Co zabawne, jakieś 2 tygodnie temu widziałam "Ullam Ketkume", gdzie właśnie gra Arya ( a był to jego 2 film), a "Sarvam" jest jednym z nowszych, tak więc mam niezłe porównanie. Ha, i może w końcu wezmę się za siebie i napiszę o "Ullam Ketkume", bo nie dość, że występuje tam Arya, to jeszcze Shyam i Laila. A wracając do "Sarvam" ;-) Przede wszystkim postać Karthika jest romantycznym bohaterem, w którym później budzi się heros. Nie będę ukrywać, że bardzo lubię takie role, bo IMHO może nie są zbyt wymagające ( choć bywają wyjątki) ale tym samym dosyć trudne, bo zepsuć taką postać jest bardzo łatwo. Arya nie zepsuł ;-) Był dla mnie bardzo wiarygodną postacią, szczególnie w jednej ze scen, gdzie znajduje się w krytycznej sytuacji, gdzie widać jego bezsilność oraz szok. W tym przypadku uwierzyłam bohaterowi, nie to co w przypadku Naraina w "Anjathey". Jak już wspomniałam, zachwyconam Aryą bezgranicznie, ale nie jestem pewna, czy chcę obejrzeć "Naan Kadavul"...

Prócz świetnego aktorstwa, na wysokim poziomie, piękne są zdjęcia oraz muzyka autorstwa Yuvana. Choć w przypadku tego ostatniego, to zdania w recenzjach były bardzo różne. Dla mnie muzyka była początkowo głównym wabikiem do filmu, później doszli aktorzy ;-) Niesamowite są klipy, kręcone zresztą w różnych miejscach w Indiach, mające na dodatek różnych choreografów.

Sutta Suriyana-Chennai studio  ( choreografia: Dinesh)
Neethane-Kathipara Junction, Chennai, Indian Air Force base, Cholavaram ( choreografia: Kalyan)
Kaatrukulle-plaże Goa, jezioro w Ladakh ( choreografia: Geetha, uczennica Farah Khan)
Siragugal-Rann of Kutch (pustynia w Gujaracie, blisko granicy z Pakistanem) ( choreografia: ponownie Dinesh)

Historia odkrywcza nie jest, ale dla mnie podana w sposób idealny, wyważony, gdzie jest miejsce na wszystko- od komedii i romasnu, po dramat i thriller z wartką akcją. A przede wszystkim z wyraziście zarysowanymi postaciami.

 

wtorek, 13 października 2009, nati_88