Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic Image and video hosting by TinyPic
Mój świat, czyli to, co aktualnie mnie interesuje. To, czemu poświęcam swój czas. Wszystko się zmienia więc i ja też.
niedziela, 29 marca 2009
Niespodzianki na wykładzie ( i nie tylko)

Czy mówiłam już, że uwielbiam moje studia? Nie? To właśnię mówię. Sobota była niesamowita. Dziewczyny śmiały się, że wykład z urbanistyki powinien być zadedykowany dla mnie. Jako że urbanistyka zajmuje się analizą struktur miejskich/przestrzennych, tak więc rzeczą naturalną jest tu omawianie nie tyle urbanistyki śląska, ale i światowej. W sobotę padło na Le Corbusiera i Louisa Kahna.

Le Corbusier popełnił w Indiach jedną ze swoich największych pomyłek wg mnie, czyli Chandigarh 

         

który jednak jest obiektem zainteresowania głównie architektów i urbanistów. Ale zmierzając do sedna, bom gotowa jeszcze się rozpisać ;-). Podczas prezentacji jednego z bodajże amerykańskich studentów, w tle leciała ta oto piosenka która to poprawiła mi samopoczucie a nogi i ręce wystukiwały rytm ;-) Uwielbiam takie niespodzianki.

Kolejny akcent indyjski również się pojawił. Bangladeszu też nie zabrakło a to ze względu na Louisa Kahna, którego architektoniczne dzieła takie jak:

         

Parlament w Dhaka 

        

        

A na koniec jeszcze Myslovitz się muzycznie pojawili, choć tu powinnam uściślić pewną rzecz. Chodzi o to, że muzykę do filmu napisał Artur Rojek ;-)

Najprzyjemniejsze jednak w sobotę było poznanie jednego z najbardziej wszechstronnych twórców w Europie, jak to zostało napisane w internecie. Człowieka niebanalnego i genialnego. A na jego prace napatrzeć się nie mogłam w sobotę. Aż się spać nie chciało, szczególnie gdy w pomieszczeniu czuć sztukę i takie specyficzne "coś" ;-) 

I bardzo dobrze się z tym czuję ;D 

 

poniedziałek, 22 grudnia 2008
Najważniejszy wzór w czasie egzaminów

Tak, a szczególnie na egzamin z filozofii u dr M. który nomen omen jest najśmieszniejszym i najzabawniejszym wykładowcą, jakiego spotkałam. Facet jest tak specyficzny, momentami drażniący ale ogólnie wykłady u niego to istny pożeracz czasu. Chętnie zamieniłabym te marnowane godziny wykładów z ekonomii  na filozofię z dr M.

 A oto owy wzór ;D

            Ef=(w+f) : hM 

Krótkie objaśnienie:

Ef- egzamin z filozofii
w- wiedza
f-  fart
hM. - humor M. 

HOWK! 

 

środa, 08 października 2008
Już "kocham" moje studia...
Właśnie dostałam informację, że ktoś nam przesłał na mejle plan zajęć. Jakież było moje zdziwienie, gdy go zobaczyłam.
Teraz się zastanawiam, czy aby nie pomieszali czegoś w dziekanatach i nie przydzielili nas do filologii. Jednym słowem -masakra.
Na kierunku "historia sztuki" mam chyba tylko jeden przedmiot związany ściśle z obranym przeze mnie kierunkiem.
reszta to mnasakryczna ilość języka angielskiego, łaciny (O.O), filozofii ( będe chodzić na korki do brata, on to "coś"studiował) czy podstaw ekonomii..
Pogięło ich tam wszystkich. Innych słów nie znajduję a i siły już do nich nie mam. Szybko mi przeszła faza zachwytu :P

niedziela, 06 kwietnia 2008
Ze szkolnego podwórka

Dzisiaj dostaliśmy zagadnienia z zakresu rysunku technicznego. Bagatela-120 pytań.

Nasze ulubione dotyczy duszy schodów.Odczytanie tego pytania wywołało salwy śmiechu,przez pierwsze skojarzenie i od razu zaczęliśmy się przedrzeźniać i charakteryzować schody(ot,nasze zabawy w środku nocy,w niedzielę,gdy zaczynamy zajęcia)

Natomiast teraz dostałam bardzo fajnie napisane różne definicje,z których i tak nie mam zamiaru korzystać w przyszłości zbyt często, a które to potrzebne są na egzamin [znacie zasadę 3 Z? ;-)]

Otóż,dusza schodów to "przestrzeń między biegami schodowymi,ograniczona płaszczyznami przechodzącymi przez najbardziej wysunięte krawędzie stopni lub przez najdalej wysunięte krawędzie wewnętrznych belek policzkowych"

Nic wam to nie mówi? Spoko,bo mi też nie ;-) A tymczasem egzamin się zbliża wielkimi krokami.

Teraz będę miała zajęcie-odbędę maraton po sklepach budowlanych w poszukiwaniu różnego rodzaju kawałków tapet. Ot,potrzebne mi są na pracę zaliczeniową.

Z frontu filmowego-obejrzałam kilka fajnych filmów,ale nie mam kiedy o nich pisać.Poprawię się,obiecuję.

Z frontu pracowniczego-jeszcze żyję,choć powoli nie mogę patrzeć na książki ;-)

 

niedziela, 13 stycznia 2008
Uff!

W końcu koniec egzaminów. Do zeszytu zaglądne pewnie koło maja/czerwca :D
Dzisiaj miałam ostatnie 2 zaliczenia: z projektowania architektonicznego oraz z elementów budownictwa i instalacji. No,cieszę się bardzo,że pan N. dał mi proste pytania,takie bardziej „na myślenie” niż teoretyczne. Chwała mu za to.

A skoro już jestem wolna,to zabieram się w końcu za tłumaczenie. No niestety,przez ten okres egzaminacyjny,troszkę się opuściłam w tej materii. Ale się poprawię.Obiecuję! :)

Idę sobie zrobić teraz kawkę (rozpuszczalna ma miłości :]) i zasiadam do wiadomego zajęcia.

 

 

 
1 , 2 , 3